78 days to go !
#LesArdentes #CactusFestival #RockEnSeine
Sanne, Yannick, Jordi, Erik, Joachim
Be ready guys,
I'll be there !

Selah
Sue miała świetny kontakt z publicznością, która żywo reagowała na
znane jej dźwięki! Na setliście nie mogło oczywiście zabraknąć
‘Raggamuffin’, gdzie przy słowach ‘In Vroswaf they want me, And I’m
gonna be
there!’ podniosła się wrzawa, a Selah z pełnym sobie wdziękiem i
cudownym uśmiechem kontynuowała dobrze znany zgromadzonym w klubie
kawałek. Akustyczne wersje poprzeplatane były z energetycznymi
piosenkami w wykonaniu całego bandu. Solówki zapierały dech w piersiach!
Mnie osobiście oczarował niesamowity Jordi Geuens, który na perkusji
gra z taką łatwością, że odniosłam wrażenie iż mógłby to robić z
zamkniętymi oczami. Oczywiście nie umniejszam reszcie zespołu, Erik i
jego bass to niesamowity duet, Joachim wprowadzał piękny klimat dzięki
klawiszom, a Yannick ze swoją gitarą z pełnym zaangażowaniem szalał na
scenie! Nie zabrakło oczywiście wszystkim dobrze znanego ‘This World’,
niezwykle emocjonalnego wykonania ‘Break’, było wyciskające łzy ‘Mommy’
(tak, tym razem też pociekły mi łzy ^^), czy świetnego ‘Please’,
nowością dla niektórych mógł być utwór ‘All I Need From You’,
który Selah wykonała na bis. Pojawił się również cover ‘Oops, Oh My’,
który czarował od pierwszych dźwięków wydobytych z jej gardła!
Zgodnie
z wcześniejszymi planami, odbyło się podpisywanie płyt. Sanne jest
przesympatyczną osobą i nie jest to wyimaginowane stwierdzenie.
Gwiazdorzenie jest jej zdecydowanie obce, jest niezwykle ciepłą osobą,
otwartą. Chętnie rozmawiała z
fanami, choć niektórzy byli pod wpływem tak silnych emocji, że jedyne co
z siebie wykrzesali, to bardzo wymowne ‘It was amazing!’. Po
zamienieniu z nią kilku słów i nawet małym żarcie, jeszcze zanim
opuściła miejsce gdzie czekała na nią spora grupa fanów z płytami i
plakatami, już chciałoby się krzyczeć ‘Wróć do nas szybko!’.