Pages

vendredi 28 décembre 2012

Because it's still Christmas time !


En ces périodes de fêtes, Because, la maison de disques de Selah Sue, a décidé de proposer sur son site deux packs "Rarities" !
Vous pourrez gagner environ 5 euros en vous procurant le premier pack contenant "Rarities 2 CD" (qui est en fait l'album édition collector 2CD), un t-shirt modèle homme ou femme et une affiche plutôt rare annonçant le concert de la Cigale du 7 avril 2011.
Le deuxième pack contient lui l'album simple digipak Rarities, un t-shirt homme ou femme ainsi que le sac en tissu dénommé Tote bag. Le gain sera également de 5 euros si on se base sur les prix des articles vendus séparément.





La question est: cette promotion vaut-elle le coup lorsqu'on est fan ?
Je répondrai sans trop réfléchir par la négative. En effet, opération t-shirt / tote bag effectuée depuis belle lurette. Quant aux disques, Rarities était en prévente à la mi-octobre déjà sur le site officiel et l'édition collector est en vente depuis le 5 novembre un peu partout.
Alors il y aurait l'affiche. Cette affiche de la Cigale qui me fait de l'oeil depuis un petit bout de temps.
Sauf qu'ayant déjà récupéré une affiche aux mêmes dimensions (mais sans indication de lieu de concert), je me raisonne en me disant qu'il n'y a plus de place sur les murs et que deux fois la même image plaquée au mur, ça ne sert pas à grand chose...
Attendons que le prix de cette affiche baisse et que surtout les frais de port pour un article simple diminuent également. Le fan est fan mais le fan n'est pas fou.

Ah que vois-je, une compilation vinyle Because inédite est offerte dès lors que l'on fait "30 euros d'achats sur le shop" ! Selah Sue en fait-elle partie? Qui prend le pari?


dimanche 23 décembre 2012

Give Fans a Voice: Selah we Wrocławiu, by Kamila


En Pologne, de nombreuses âmes se sont ralliées à la cause Selah Sue, notamment depuis qu'une certaine publicité y fit connaître l'un des titres les plus puissants du premier album.
Parmi elles, vit à Brzeg Dolny l'une des plus ferventes admiratrices de S+S à ma connaissance.
Son prénom, Kamila. Et en cette période de Noël, elle a décidé de nous offrir un petit retour de son concert au Klub Eter de Wrocław, ce 13 décembre.
Je vous laisse découvrir ce texte rempli d'émotions, d'applaudissements et d'odeur de feutre noir...


Ah oui, comme ce blog est 200% fan, le contenu l'est aussi et ressemble à son auteur: si le polonais n'est pas votre langue natale, n'hésitez pas à choisir l'anglais avec le traducteur Google pour une transcription optimale!


__________________________________


         Po marcowym koncercie niecierpliwie czekałam na kolejną wizytę SELAH SUE w Polsce. Kiedy okazało się, że artystka jeszcze w tym roku zawita ponownie do Wrocławia, moja radość była nie do opisania! Błyskawiczna wizyta na Ticketpro, a potem to już tylko odliczanie.


         Wielki dzień nieuchronnie się zbliżał, a emocje rosły z dnia na dzień. Po ukazaniu się informacji, że po koncercie artystka będzie podpisywała płyty, domyślam się, że nie tylko mnie opanowało totalne szaleństwo!        
            
         Pobudka tego dnia była niezwykłą przyjemnością, choć na zewnątrz temperatura minusowa, to w sercu panował żar! Drzwi Eteru otwarto punktualnie o godzinie 19. Zaczął się wyścig z czasem i walka o jak najlepsze miejsce pod sceną! Godzinne oczekiwanie miało być poprzedzone supportem, z którego ostatecznie zrezygnowano. Zbliżała się godzina zero! Koło sceny można było już zauważyć muzyków.
         Niecałe 2 minuty po godzinie 20 z ciemności wyłoniła się jakże dobrze znana nam postać! Tłum oszalał! Gdy tylko zbliżyła się do mikrofonu, ludzie zamilkli w oczekiwaniu na pierwsze słowa, które padną z jej ust. Sanne przywitała zgromadzonych w klubie skromnym ‘Hi!’, na co ludzie zareagowali obłędnym wrzaskiem, a ona uśmiechnęła się tak, że już właściwie nie musiałaby nic więcej robić. :)                             

         Koncert otworzyło klimatyczne ‘Summertime’, na scenie tylko ona, gitara i muzycy ukryci w mroku. Jej głos w połączeniu ze znakomitą grą świateł i włączonym wentylatorem rozwiewającym jej włosy, przyprawiał o dreszcze! Odczucia niesamowite, tym bardziej że kolejny raz udało mi się być pod samiutką sceną. Widzieć na żywo wszystkie jej słodkie miny, wygibasy, to coś czego nie odda żadne nagranie!                                
           
         Selah Sue miała świetny kontakt z publicznością, która żywo reagowała na znane jej dźwięki! Na setliście nie mogło oczywiście zabraknąć ‘Raggamuffin’, gdzie przy słowach ‘In Vroswaf they want me, And I’m gonna be there!’ podniosła się wrzawa, a Selah z pełnym sobie wdziękiem i cudownym uśmiechem kontynuowała dobrze znany zgromadzonym w klubie kawałek. Akustyczne wersje poprzeplatane były z energetycznymi piosenkami w wykonaniu całego bandu. Solówki zapierały dech w piersiach! Mnie osobiście oczarował niesamowity Jordi Geuens, który na perkusji gra z taką łatwością, że odniosłam wrażenie iż mógłby to robić z zamkniętymi oczami. Oczywiście nie umniejszam reszcie zespołu, Erik i jego bass to niesamowity duet, Joachim wprowadzał piękny klimat dzięki klawiszom, a Yannick ze swoją gitarą z pełnym zaangażowaniem szalał na scenie! Nie zabrakło oczywiście wszystkim dobrze znanego ‘This World’, niezwykle emocjonalnego wykonania ‘Break’, było wyciskające łzy ‘Mommy’ (tak, tym razem też pociekły mi łzy ^^), czy świetnego ‘Please’, nowością dla niektórych mógł być utwór ‘All I Need From You’, który Selah wykonała na bis. Pojawił się również cover ‘Oops, Oh My’, który czarował od pierwszych dźwięków wydobytych z jej gardła! 
Setlista zawierała 17 utworów, niestety ze względu na problemy z gardłem, które ostatnimi czasy nie ma chwili wytchnienia, nie udało się jej zaśpiewać wszystkiego. 
         Oszałamiające owacje brzmiały jeszcze na długo po zejściu artystki ze sceny. Tego wieczoru głos Selah Sue zatrząsnął posadami Eteru, jak i całego Wrocławia!                                  

         Zgodnie z wcześniejszymi planami, odbyło się podpisywanie płyt. Sanne jest przesympatyczną osobą i nie jest to wyimaginowane stwierdzenie. Gwiazdorzenie jest jej zdecydowanie obce, jest niezwykle ciepłą osobą, otwartą. Chętnie rozmawiała z fanami, choć niektórzy byli pod wpływem tak silnych emocji, że jedyne co z siebie wykrzesali, to bardzo wymowne ‘It was amazing!’. Po zamienieniu z nią kilku słów i nawet małym żarcie, jeszcze zanim opuściła miejsce gdzie czekała na nią spora grupa fanów z płytami i plakatami, już chciałoby się krzyczeć ‘Wróć do nas szybko!’.                                   
                      
         Ze sceny pożegnała się z nami mówiąc jedynie ‘Bye, bye! Hope to see you soon!’. Teraz pozostało tylko czekać aż to ‘soon’ nadejdzie. Ja osobiście nie mogę się już doczekać, tym bardziej że kolejna trasa będzie promowała już nową płytę, którą Selah Sue zaczyna nagrywać już w styczniu! Poczekajmy cierpliwie na efekty jej pracy!                           
                                                                                    
         Nie mogę powiedzieć, że był to mój najlepszy koncert w tym roku! Był najlepszy, ale na równi z tym marcowym! Może to tylko dwa koncerty, albo aż dwa, ale jedno jest pewne!
SELAH SUE oczarowała mnie nie tylko swoim głosem, ale i nietuzinkową osobowością i na dobre zagościła w sercach Polaków, mam nadzieję, że z wzajemnością!

All pictures and text © Kamila L.



This picture is not about music

vendredi 21 décembre 2012

Souvenir-of-the-Day: Back to Paris



Zénith de Paris, 28 mars 2012

Le dernier concert de l'année, c'était hier à Paris (ou alors je rate quelque chose).
De se souvenir d'un grand concert parisien...



jeudi 20 décembre 2012

Give Fans a Voice: Selah Sue v Praze, by D.


D. is a czech girl.

She likes Selah Sue.
Moreover, she is involved with preparation of shows, and Selah Sue at Praha's Roxy is also one of these.
Here are her thoughts in czech and english on the Selah Sue concert in Praha, last december 11th !
A big thank you to D. for sharing with us !

__________________________________________

Selah byla naprosto skvělá.
A byla taky úplně "obyčejně normální", což se mi moc líbilo. Pro dva české servery iReport a Musicserver jsme udělali interviews, pak proběhla zvukovka, a pak vystoupila Selah. Roxy bylo na Selah Sue úplně vyprodáno, což znamená, že zhruba tisíc nadšených fandů mělo tu čest být na koncertě této skvělé belgické zpěvačky. A jak se bavili! Ať už Selah Sue hrála Crazy Vibec, This World, nebo něco co ani fanoušci neznali - oči i uši na Selah Sue - všichni tleskali, fandili, krása.
Bylo to fakt pěkný, takový, jaký by koncerty měli být. Selah Sue se usmívala, byla příjemná, užívala si to (nebo tak alespoň vypadalo), stejně jako my. Nemohla jsem kvůli práci zůstat na všechny skladby, ale i tak to bylo perfektní, a i mnoho mých přátel říkalo, že to byl koncert roku.. prostě nej show! Tak díky, Selah, a vrať se.




Selah was brilliant. And she was a beautifully normal, straightforward person. She did two interviews, she did the soundcheck, and then she played. Prague's Roxy was sold out that night, which means a thousand-something crowd was cheering for this Belgian songwriter. And boy, did they shout and yell! Whether she played Crazy Vibes or This World or something they didn't know, the crowd had eyes and ears locked in on Selah Sue.
It was sweet, the way one wants the show to be. She was smilling, pleasant, enjoying the night as we did. I couldn't stay for all songs since there was work to do, but my friends said it was the best show of the year 2012 they've seen.
Well done, Selah, and come back.



All pictures and texts are © D. - Praha

Tonight is the end of Tour 2012 : Freedom time !


Show: MTV Unplugged 2.0
Interprète: Lauryn Hill
Titre: War in the mind ou Freedom time


Ce titre se trouve sur l'album / l'émission de référence de Selah Sue, MTV Unplugged 2.0.

Selah Sue l'a toujours chantée présentée sous le titre Freedom time.

Son interprétation est presque à l'identique de celle de Lauryn Hill (seule à la guitare) et semble ne pas avoir évolué depuis qu'elle la reprend.
Une cover qui semble d'ailleurs avoir été délaissée.

Les 3 accords utilisés dans Freedom time sont exactement les mêmes que ceux de Raggamuffin : Gm - Cm - Dm (capo 3).

version P20RIS (2011) 
version Polé Polé festival in Gand (2009)
version Live in Hasselt (2009)


Cette liste peut évoluer. N'hésitez pas à commenter.